:::: MENU ::::

Program psychoedukacyjny „Kreuję i wyrażam siebie” /oparty na metodach aktywizujących uczniów/

  • Cze 29 / 2017
  • 2
Centrum Proaktywności

Program psychoedukacyjny „Kreuję i wyrażam siebie” /oparty na metodach aktywizujących uczniów/

W kwietniu 2017 r. uczestniczyłyśmy w szkoleniu z zakresu metod aktywizujących w Lizbonie. Poznałyśmy jak również odświeżyłyśmy wiele ciekawych metod. Miłe wspomnienia niezapomnianych przeżyć w czasie pracy w oparciu o zabawę w międzynarodowej grupie nauczycieli zachęciły nas do wykorzystania niektórych pomysłów na zielonej szkole w Jantarze (czerwiec 2017). Opracowałyśmy program warsztatów psychoedukacyjnych „Kreuję i wyrażam siebie”  z wykorzystaniem  poznanych metod aktywizujących dla grupy teatralnej  JO-JO, w skład której wchodzą uczniowie kl. IV.

Celem programu było:

  • Zapoznanie uczniów z różnymi sposobami wyrażania swoich uczuć i emocji.
  • Kształtowanie kreatywności w tworzeniu obrazu siebie.
  • Wzmacnianie poczucia bezpieczeństwa i otwartości w grupie.

Trudno opisać każdą zastosowaną metodę i ćwiczenie, jakkolwiek wszystkie warte są tego. Postaramy się pokazać kilka wybranych, być może staną się one inspiracją do dalszych poszukiwań dla wielu kreatywnych nauczycieli.

Rozpoczynając pracę z grupą zaproponowałyśmy wszystkim uczestnikom udział w zabawie „Sekret friend”. Każdy uczestnik wylosował sobie osobę z grupy, której stał się w tym momencie „Sekretnym przyjacielem”. Zadaniem Sekretnego przyjaciela było sprawiać, aby każdy dzień pobytu na zielonej szkole był wyjątkowy dla wylosowanej przez niego osoby. Sekretny przyjaciel, jak mówi nazwa,  wykonuje swoje działania w sposób niewidoczny, czyli tak, aby osoba wybrana nie zorientowała się, kto sprawia jej przyjemności. W miejscu dostępnym dla wszystkich zawiesiłyśmy duży arkusz papieru, gdzie można było w niewidzialny sposób wpisywać miłe informacje, życzenia czy myśli dla swojego przyjaciela. Wszyscy chętnie przystawali i czytali, co pojawiło się dla nich. Sympatyczne wpisy typu „… jesteś super kolegą” wywoływały pozytywne emocje i zachęcały do podejmowania kolejnych niesamowitych działań w celu poprawienia komuś nastroju, sprawienia przyjemności. Jednego popołudnia jedna z nas na swoim łóżku znalazła pocztówkę z napisem „Jest Pani super” i kilka maleńkich znalezionych na plaży bursztynków. Innym razem było to jabłko czy truskawki położone obok nakrycia do obiadu lub wycięte serduszko z papieru, pięknie ozdobione. Niektórzy otrzymali cukierki czy napisane dla nich wiersze. Były też niespodzianki w postaci przyniesionych na plażę lodów dla konkretnie wskazanej osoby. Raz nawet działała poczta truskawkowa i pani Ala otrzymała przesyłkę w postaci koszyka truskawek, którymi później z radością wszystkich dzieliła. Trzeba było zobaczyć zdziwienie na twarzy pani Ali w momencie, gdy usłyszała z oddali „Poczta truskawkowa dla pani Ali P.”. Pomysłom nie było końca, a zabawa wyśmienita i doświadczanie tego, jak miło jest być obdarowanym, a jeszcze milej obdarowującym. Zabawa, która fantastycznie uczy, odpowiedzialności i dbałości o uczucia innych a także o pamiętaniu o innych.

Na początku naszego programu starałyśmy się nauczyć dzieci patrzenia na siebie z różnych perspektyw, dostrzegania i nazywania własnych zalet i niedoskonałości. Kiedy powstała wielka baza zalet indywidualnych każdego uczestnika programu postanowiliśmy, że  

powołamy do życia „Dobrego Ducha Grupy”. Każdy uczestnik zaproponował, co najlepszego od siebie może ofiarować wszystkim. Jedni potrafią słuchać stąd stali się uszami, inni chętnie mówią, więc ofiarowali usta. Ci którzy lubią pomagać dali ramiona lub dłonie. Osoby, które służą radą i myślą ofiarowały głowę. Te osoby, które potrafią kierować zespołem stały się szyją. Inni dali nogi i stopy. Wymienione części ciała zostały bądź odrysowane w naturalnych wymiarach, bądź narysowane w sposób oddający wymiar tego daru / np. duże uszy – potrafię słuchać/, następnie pomalowane i wycięte, aż w końcu połączone w jedną całość. W ten sposób powstał JANTAREK, posiadający wszystko to, co najlepsze w grupie.

Innym ciekawym doświadczeniem była zabawa „Spacer Niemego z Niewidomym”. Celem tej zabawy było dostarczyć uczestnikom przeżyć surrealnych dających możliwość budowania wzajemnego zaufania opartego na dużej odpowiedzialności za siebie nawzajem. Zabawę poprzedziły ćwiczenia oparte na metodach pracy z ciałem. Uczestnicy bawiąc się poznawali działanie pozytywnej energii w grupie, mieli możliwość doświadczyć zamykania się energii wokół granicy własnego ciała. Na ćwiczeniach zaczerpniętych z metody Weroniki Shernborne doświadczali przyjemnego odczuwania poczucia spokoju i bezpieczeństwa, które zaowocowało tym, iż w zabawie plenerowej z zawiązanymi oczyma nie odczuwali strachu, bądź odczuwali w mniejszym wymiarze, przed nieznanymi sytuacjami takimi jak: przeszkody terenowe /przejście: po ławeczkach, pod stołem, wąskimi korytarzami, przez koło ratunkowe, pod wstążeczkami, pod gałązkami świerkowymi; różne niespodziewane odgłosy z otoczenia /plusk wody, drapanie po kamieniach i deskach, odgłos spieniacza do mleka – lot trzmiela/; nieoczekiwane zapachy/kawy, perfum, różne podłoże / kamienie, piasek, trawa, drewno/. Duże napięcie i poczucie odpowiedzialności towarzyszyło uczestnikom, którzy byli odpowiedzialni za prowadzenie osoby niewidomej, nie mogąc przy tym mówić. Każdy uczestnik miał możliwość doświadczyć obydwu sytuacji. Zabawa bardzo się wszystkim podobała i przyniosła zamierzony skutek. W ewaluacji cząstkowej każde dziecko podkreślało, że czuło się bezpiecznie będąc niewidomym, ufało swemu koledze, natomiast czuło się bardzo odpowiedzialne za to, aby pod jego opieką nic złego nie przytrafiło się jego koledze lub koleżance. Zabawa także była bardzo dobrze oceniana w ewaluacji końcowej.

Ciekawym doświadczeniem dla wszystkich były zabawy na plaży z jajkiem. W zabawie „Podaj jajko” uczestnikom stojącym w kole zawiązano oczy. Zadaniem każdego z nich było przyjąć jajko i podać dalej. Zmieniało się tempo i kierunek a jajko było wciąż całe.  W zabawie „Zbieranie jajek” jajka zostały porozkładane w różnych miejscach na plaży. Uczestnikom zabawy zawiązano oczy. Plusem tej zabawy było miejsce, czyli plaża i miękkie podłoże – piasek, gdzie można chodzić boso.  Zadaniem każdego uczestnika było odszukać jak najwięcej jajek. Obie zabawy wymagające koncentracji, ostrożności i wytrwałości przy czym budzące  dużo emocji i dające wiele radości (szczególnie, kiedy niechcący wdepnęło się w jajko).

Dzięki wykorzystanym w programie zabawom bez większego wysiłku osiągnęłyśmy założone cele. Zabawy oparte na metodach aktywizujących pozwoliły wszystkim uczestnikom dobrze się bawić i jednocześnie uczyć poprzez odkrywanie własnych możliwości. Doświadczenia tego typu pozwalają na zdobycie wiedzy oraz dokonanie trwałych pozytywnych zmian w postrzeganiu siebie i otoczenia, w nawiązywaniu dobrych relacji z innymi ludźmi.

Zachęcamy do częstego sięgania po zabawy. Dobrze dobrana zabawa pomoże rozwiązać nawet najtrudniejsze problemy. Okaże się bezcenna tam, gdzie najmądrzejsza pogadanka czy wykład nie przyniosą oczekiwanego skutku. Uczeń słuchając – wie, a przeżywając – uczy się.

Barbara Galas, Maria Zadrożniak

2 komentarze

  1. Ela

    Gratuluję ogromnie inspirującego szkolenia. Na pewno wykorzystam część działań z moją klasą. Najbardziej podobał mi się „spacer niemego z niewidomym”. Czy są one także odpowiednie dla uczniów klas młodszych (I-III)?

    Odpowiedz
    • Barbara

      Ćwiczenie „Spacer niemego z niewidomym” to świetna przygoda dla dzieci i młodzieży. Rozwija wielozmysłowe odczuwanie, uwrażliwia na drugą osobę, buduje poczucie bezpieczeństwa. Te cele można osiągnąć także z dziećmi młodszymi. Warunkiem osiągnięcia celu jest dopasowanie stopnia trudności zadań do możliwości dziecka oraz dbałość o bezpieczeństwo w każdym detalu podczas zabawy. Zadania muszą być proste i niezagrażające w jakikolwiek sposób uczestnikom. Dla małych dzieci ciekawym doznaniem jest przejście pod umieszczonymi na sznurku wstążkami, które muskają je delikatnie po twarzy, czy przechodzenie przez różne zapachy, chodzenie po materacu, itp. Przy tego typu zabawach musi być co najmniej dwóch a najlepiej trzech prowadzących. Zabawę polecam. Daje wiele radości uczestnikom i pomaga budować dobre relacje w grupie. Naprawdę trzeba bardzo komuś zaufać, aby dać się prowadzić w ciemno.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Top